Strony

sobota, 22 października 2011

Pocieszyciel strapionych 1/3 (708)

Postanowiono - na wiadomo czym - dojechać do Brodnicy. Rzekłem sobie: czyż człek który w wieku dojrzałym, w ciągu jednego dnia przejechał rowerem te 130 km (otwarcie autostrady) i jeszcze żyje
nie ma prawa do takiej przejażdżki?
- Stwierdziłem, że ma.



Po drodze stopniowo wychodziło ze mnie, że tak naprawdę to nie mam na tą Brodnicę wcale i żadnej ochoty! Mimo, że sygnaturka w ich ratuszu jest taka sama jak w naszym Kościele Mariackim. Mimo trójkątnego rynku w mieście tym. Mimo jezior wielu z atrakcyjnymi kormoranami też.
- Nie chciało mi się tam jechać i już!



Niemniej jednak we wskazaną okolicę dążyłem. Co raz to zbaczając przez laski i piaski (bo tędy to jeszcze nie jechałem!) dojeżdżałem do wniosku, że pobliski Golub-Dobrzyń to też dobry cel.



- I jakże niedaleki! Tak przekonywałem siebie przemierzając nieznane, a piękne krainy.



A wierzcie mi, że nawet gdybym i tam nie dojechał - to i tak jak widać - obrazkowych pożytków z tej wyprawy zebrało się moc. Nawet ostatnie maki w tym roku widziano!



Tym to sposobem prawie samymi bocznymi drogami dojechałem do miasta Kowalewa.



A ono miasto nadal jest zbrojne w wieże i warownie gotyku sięgające. Neogotyku i eklektyzmu zresztą też.



W Kowalewie - jak to bywa w małych miasteczkach - uwagę przyciąga kościół. I ludzi przyciąga też. Strapionych.



* * *

A pan - to domyślam się, że ksiądz...? 
- Niestety proszę pani, jestem osobą świecką. Tylko tak poważnie wyglądam. A na czarno się noszę pod samą szyję, bo... .

...bo ja właśnie księdzu chciałam opowiedzieć historię mojego życia. A nie ułożyło mi się ono dobrze.
Najmłodszy syn - ten co ze mną mieszka - to pije. Strasznie pije. I co ja mam zrobić na te swoje 89 lat?

Słuchałem uważnie, chociaż moglem jeszcze ze Starszą Panią przed kościołem postać dłużej... .

Rozstaliśmy się nieco bardziej ceniąc sobie to co mamy jeszcze przed sobą. Starsza Pani pożegnała mnie smutnym, ale jednak uśmiechem. Tak, mistrzem się bywa. I - wierz mi Przyjacielu - wtedy nim byłem! ...a nie trzeba było do tego zbyt wiele. Wystarczyło trochę cierpliwości.

c.d.n.