Strony

niedziela, 4 września 2011

Muzeum Uniwersyteckie (660)

Ta wystawa to już trwa i trwa.



... a samo Muzeum Uniwersyteckie ma już 10 lat!
- No i ostatnio do niego trafiłem.
Szczęśliwie.

Przywitał mnie R.R.



To ten od Colasa Breugnion!
Wzruszenie łapie mnie za gardło bardzo.
Kiedyś o o Nim napiszę długo i pięknie!
Teraz (jeśli ktoś jeszcze nie ma za sobą tego przeżycia)
niech uzupełni sobie sam wiedzę na Jego temat.

Najlepiej zaraz proszę przeczytać książkę o tym Snycerzu.

(...)

Dopiero potem zobaczyłem jak Oni na siebie patrzą.



Jak Jedna z Drugą na siebie popatrują... .



Gdy się włączyłem do rozmowy
Ta Trzecia próbowała coś o sobie blado opowiadać...



...ale gdzie tam!
Życie "tu i teraz" zalotnie zwyciężyło.



I tym sposobem nonszalancko prowadząc
dyskurs - o przemijaniu tego świata - także...



...moglem się - chociaż przez chwilę - skupić na tym co najważniejsze.



I tak poszła rozmowa o zmianach w sztuce.
O klasyce rozmawiano.



I chociaż nie zawsze wydawałem się być adresatem
erudycyjnego przekazu, wcale nie przeszkadzało mi to bycie obok.



Starsi panowie z należytą uwagą i życzliwym dostojeństwem przysłuchiwali się naszej konwersacji.



A szło też i o tym co w przyszłości.



W ten sposób dopiero pojawiła się - niezaplanowana przecież! - możliwość powstania tego co następuje.



PS. A o Brueglu to jeszcze nie pisałem?
Też w Muzeum Uniwersyteckim jest!